Newsletter
Zainspiruj się
Zarejestruj się już dziś za darmo, aby rozpocząć szczęśliwe i uważne życie.
Chronimy Twoje dane osobowe. Zobacz nasza politykę prywatności.

Czarownica czyli jak być wiedźmą?

przez Agata Dzierżawa
624 wyświetleń
Czarownica, czyli jak być wiedźmą to obrazek przedstawiający kobietę na karcie do gry w karty.

Czarownica, czyli jak być wiedźmą?

Symbole i archetypy pojawiające się w naszych snach czy też baśniach, opowieściach, mitach, legendach, obrazach czy poezji mają za zadanie skierować naszą uwagę na duchową strefę naszego życia. Takim archetypem szczególnie związanym z tym celem jest archetyp tej, która wie, czyli wiedźmy


W tym artykule dowiesz się:

  • Czym jest archetyp wiedźmy.
  • Jak przebiega transformacja z niewiasty do wiedźmy.
  • Jakie zagrożenia czyhają na współczesne czarownice.

Czarownica, czyli jak być wiedźmą?Czarownica, czyli jak być wiedźmą?

Archetypy wiedźmy (zwanej również dziką kobietą, mądrą kobietą, czarownicą, jędzą, starą kobietą, Babą Jagą, szamanką, znachorką) czyli kobiety posiadającej wiedzę, często związanej z ziołolecznictwem, medycyną i przyrodą (naturą). Kobiety posiadającej wewnętrzną mądrość płynącą wprost z jej bezpośredniego kontaktu ze źródłem wszystkiego co jest. 

Archetyp ten świetnie opisała w swojej książce „Biegnąca z wilkami” Clarissa Pinkola Estes, dyplomowany psychoanalityk szkoły Jungowskiej, badaczka legend i poetka. Przenalizowała ona archetyp dzikiej kobiety w najbardziej znanych baśniach jak „Sinobrody”, „Brzydkie kaczątko”, „Dziewczynka z zapałkami” i wielu innych.

Wiedźma ucieleśnia kobietę wyzwoloną od wszelkiej dominacji i od wszelkich ograniczeń.

To jedyny kobiecy archetyp obdarzony władzą samą z siebie. Nie pozwala się ona określać nikomu innemu. Żona siostra, matka dziewica czy nawet kurwa to archetypy budowane na relacjach z innymi, na ego, bo to przecież ono chce ciągle należeć do kogoś. Wiedźma zaś to kobieta, która utrzymuje się o własnych siłach, samodzielnie i bez pomocy innych. Ale aby to zrobić, musi poznać siebie.

Znajomość samej siebie nie jest egoizmem skupianiem na siebie, lecz królewską drogą wiodącą ku innym. 

Swoja drogę do siebie zaczynasz jako niewiasta. Prasłowiańskie słowo „nevesta” oznaczało pierwotnie, „ta o której nikt nie wie”, „ta której nikt nie zna”. Mianem tym określano młodą kobietę, która wkraczała do rodziny. „Ta, o której nikt nie wie” to także „ta, która nic o sobie nie wie”, ta, która pozna się dobrze dopiero, gdy stanie się członkiem rodziny wszechistnienia. 

Każda z nas zaczyna swoje życie jako ta, która nie zna siebie. Nie wiemy po co tu jesteśmy i jaka jest nasza rola na świecie. Z upływem czasu zaczynamy jednak powoli odkrywać siebie. Jeśli tylko otworzymy się na swoją wewnętrzną prawdę, odkryjemy w sobie wiedźmę. Tą, która wie. Clarissa Pinkola prześledziła proces przeobrażania się niewiasty w wiedźmę w swojej książce.

I tak możesz dowiedzieć się z niej, że aby odnaleźć oświecenie najpierw musisz pogrążyć się w mroku.  Najpierw musisz zmierzyć się ze swoją samotnością i głodem duszy.

Każda z nas ma w sobie potencjał twórczy, który w początkowej fazie naszego życia pozostaje w uśpieniu.

Wkraczając w dorosłość jesteśmy naiwne i niewtajemniczone. Do tego wewnątrz nas i na zewnątrz działa siła, która utrudnia nam dotarcie do naszej wewnętrznej prawdy. A to nasze wewnętrze przekonania, będące wynikiem naszych doświadczeń życiowych, a to przekonania i oczekiwania narzucone nam przez społeczeństwo poprzez wychowanie, religię i edukację.  Na każdym kroku i każdym etapie życia pakujemy się w bardzo pogmatwane sytuacje, aby odpracować swoją karmę.  

Dajemy się zwodzić iluzji życia, rozrywkom, przyjemnością, obietnicą wysokiego statusu, bezpieczeństwa, wiecznej miłości, podniecających przygód czy seksu. Na tym etapie bardzo łatwo dajemy się ponieść swojemu ego. Najpierw budujemy swoją tożsamość, swoje ego, poprzez relacje, zakładanie rodziny, karierę zawodową i mnóstwo innych spraw. Tylko po to, aby na kolejnym etapie życia zorientować się, że w tym wszystkim czegoś nam brakuje, że po drodze i w tej całej gonitwie zgubiliśmy siebie. Prawdziwą siebie. Jest to okres tzw. zagubienia duszy

Aby odkryć swoją wewnętrzną siłę potrzebujemy wtajemniczenia, inicjacji w tajniki własnego potencjału.

Ta inicjacja powoduje kiełkowanie w nas świadomości. Zaczynamy konfrontować się z własnym wewnętrznym spustoszeniem po to by zniszczyć własną autodestrukcję i martwotę wewnętrzną. Musimy doznać głodu duszy. Dokonać penetracji własnego wnętrza. A następnie pokonać ten aspekt swojej psychiki, który spowodował utratę pasji życia. Kiedy tego dokonamy, objawi się męska cześć energii naszej duszy, czyli most łączący duszę ze światem zewnętrznym. Musimy zwalczyć wtedy swojego wewnętrznego sabotażystę, nie dopuszczającego do nas budzących wewnętrzny konflikt myśli o swoim życiu duchowym. Ten etap rozwoju możemy odnaleźć np. w micie o Sinobrodym. 

Inicjacja polega na pozwoleniu „umrzeć temu co umrzeć musi”, jak pisze Clarissa. Dochodzi wówczas do tzw.  śmierć ego i narodzin intuicji. Często wraz z uaktywnieniem się innych zmysłów parapsychicznych.

Kolejnym etapem jest oświetlenie cienia, czyli bezpośrednie doświadczenie negatywnych cech swojej osobowości (zazdrości, zaborczości, wykorzystywania, chciwości, egoizmu itd.). Następnym odważenie się doświadczania intuicji, nauczenie się rozwijania wrażliwości na tajemnicę nieświadomości. Początkowo kontakt z własną intuicją może być bardzo słaby, jednak odpowiednio trenowany objawi się w całej swej okazałości. Nauczenie się konfrontacji z własną mocą, ze swoją dziwacznością, dzikością i innością. Drugą stroną własnej natury. Spotkanie własnej duchowości i nieuciekanie od niej. 

Po tym etapie następuje uznanie siły i mocy płynących z wewnętrznego oczyszenia, rozróżniania, karmienia swojej duchowości, budowania energii i myśli.

Następuje w nim odnawianie swoich wartości i ideałów, utrzymywanie jasności umysłu, rozpalenie swoich pasji, wynajdowanie nowych dróg oraz angażowanie się we własną pracę i twórczość.  A także oczyszczanie swoich myśli, wyrzucanie z psychiki rzeczy trywialnych i błahych oraz oddzielanie myśli od emocji. Odrzucenie tego co ci nie służy. Obserwowanie sił nieświadomości i ich działania, nawet kiedy ego nie jest tego świadome. Poszukiwanie wiedzy o naturze świata.

Zgoda na życie i zgoda na śmierć. Pozwolenie swojej świadomości na naturalną ewolucję. Uszanowanie jej tempa. Nieprzyspieszanie jej. Świadomość i akceptacja tego, że zrozumienie przyjdzie samo. Czerpanie z wiedzy przodków, sięganie do swoich korzeni, zaakceptowanie własnej odmienności. Nauczenie się trafnie rozpoznawać negatywny cień własnej psychiki oraz negatywne aspekty innych osób. 

Kolejnym etapem jest podjęcie wysiłku by zrobić coś ze swoją wiedzą, coś co przyniesie dobro.

Mimo, że wiedza o naturze świata może ciążyć i możesz czuć potrzebę odrzucenia jej i wrócenia swojego poprzedniego życia.

Kolejnym etapem jest rozpoznanie dualności. Zintegrowanie męskiej i żeńskiej energii swojej duszy (animy i anmusa). Zintegrowanie duszy i ego. Jest to proces trudny, gdyż na każdym kroku czekają na Ciebie elementy przeciwne świadomości, które sprawiają, że fascynuje nas to, co osnute mrokiem, a także Twój wewnętrzny sabotażysta i uleganie żądzom ego. 

Kolejną fazą jest odkrycie prawdziwej bezwarunkowej miłości.

Każdy z nas marzy o miłości doskonałej od wczesnych czasów młodzieńczych, ale aby ją znaleźć musimy pokochać najpierw własną brzydotę. Nie możemy od niej uciec, chociaż to właśnie robimy na początku. Musimy dotknąć tego co jest w nas odrażające. Jeśli pokonamy siebie otrzymamy nagrodę.  Zatem zagłębiamy się w siebie i zyskujemy nowe spojrzenie na siebie. Musimy uzyskać integralność. Tylko wówczas będziemy zdolni do miłości. Cierpliwie uczymy się głębokiej miłości. Miłości do siebie samych. Poprzez ten etap uczymy się wzajemnych relacji wszystkich aspektów stwórcy oraz swojego w nich udział. Uczymy się kochać innych kochając siebie. 

Nasze serce kieruje nasza uwagę na nasze wewnętrzne zranione dziecko, które przechowuje nasze bolesne wspomnienia, negatywne postawy i zaburzone wzorce emocjonalne mające swoje źródło w dzieciństwie i wieku młodzieńczym. Dopóki nie przestaniemy myśleć jak zranione dziecko nasza miłość będzie uwarunkowana i będzie jej towarzyszyć strach przed jej utratą. Kochanie siebie polega na konfrontacji z własnym wewnętrznym dzieckiem i ukochaniu go. 

 Uzdrowieniu ran i urazów często z pomocą uzdrowicielki.

Rozpoznanie natury rzeczy i jej uleczenie. Musimy zaryzykować, że przekonania wpojone nam przez kulturę są fałszywe i ze rację ma dusza. Cokolwiek się stanie posłuży przeobrażeniu. Musimy przyjąć swoja ranę.

Czarownica czyli jak być wiedźmą?

Baner reklamowy
Zaburzenia lękowe, nerwice, stany depresyjne? Problemy z własnymi emocjami? Mogę Ci pomóc.

Czarownica, czyli jak być wiedźmą?

Bardzo często doświadczamy wtedy tzw. „ciemnej noc duszy”. Wskrzeszenie boskości daje nam jednak odwagę by iść za wołaniem, nawet jeśli nie ma się pojęcia, dokąd w jakim kierunku ani jak długo powrót do domu. Szukanie mądrej spokojnej siły uzdrawiającej (udanie się do znachorki czy uzdrowicielki), przyjęcie wyzwania, polegające na zagłębieniu się w nieznane psychiczne terytorium, rozpoznanie własnych iluzji, uspokojenie obscenicznych myśli i uczuć. Nikt nie może uciec przed swoją przeszłością.  Możemy usunąć ją w cień, ale zawsze tam będzie tkwić. Albo możemy uzyskać święty spokój zamiast gniewu uzdrawiając ją.

Nie znajdziemy miłości w drugi człowieku, tylko w sobie. Drugi człowiek może być tylko lekarstwem, wzruszenie i spełnieniem. Jednak wszyscy popełniamy ten błąd szukając miłości, tam, gdzie jej nie możemy znaleźć.

Tylko poprzez tkliwość i współczucie do samego siebie przenosimy się w życie z poziomu serca.  To wtedy nasze myśli zaczną wypływać z serca. Miłość jest ciągiem następujących po sobie śmierci i ponownych narodzin. Ból przechodzi i pojawia się nowa. Wychodzimy z jednej fazy jednego aspektu miłości by wkroczyć w kolejny. 

Droga serca jest drogą stworzenia.

Szczególnie kobiety posiadają ogromną siłę twórczą dającą potężne impulsy do działania. Kiedy więc uzdrowimy swoje wewnętrzne rany na nowo staniemy się sobą. Kiedy jest się sobą piękno naszej duszy roztacza blask. Zaczynamy akceptować własną indywidualność, niepowtarzalną tożsamość, ale również swa urodę i kształty własnej duszy.  

Kolejnym etapem jest przebaczenie, czyli zaniechanie, rozgrzeszenie, zapomnienie win i wybaczenie tym, którzy te rany w nas spowodowali. Pozbycie się negatywnych emocji. Trzeba powiedzieć sobie prawdę o ranie i wtedy dopiero zyska się prawdziwe pojęcie o właściwym lekarstwie. 

Dopiero wtedy staniemy się tą, która wie. Ta która nie jest sobie obca. Nie każda z nas jest gotowa podjąć ta drogę.  

Odcięta od natury współczesna cywilizacja nie znosi przeobrażeń. 

Tak samo jak nie znosi wiedźm, czyli kobiet wielkiego formatu, bo otwierają na inny świat i dają posmak przygody i wolności. Dysponuje mocą i wiedzą, którymi gardzi oficjalna władza, a także wskazuje drogę. I choć oficjalnie już nie nazywa się ich czarownicami, nie oskarża o seks z diabłem, nie poluje na nie i nie pali na stosie, jak dawniej wciąż stara się je obezwładnić i unieszkodliwić. 

Współczesna czarownica.

A to poprzez zamachy na wszelkie przejawy kobiecej niezależności włącznie z ustawowym decydowaniem o ich ciałach i wyborach. A to poprzez kreowanie wzorca wizerunku samopoświęcenia dla mężczyzn i dzieci i wzorca „starej panny z kotem”.  Rezygnacji z własnej potrzeby samorealizacji i kreacji na rzecz rodziny. Wyśmiewanie, wpędzanie w kompleksy, odrzucanie i zawstydzanie tych, które zdecydują się przeżyć swoje życie samodzielnie.

Wrzucanie w tryby agresji, konkurencji, współzawodnictwa i wyścigu zamiast współpracy, współczucia i współodczuwania. Upokarzając nierównym wynagrodzeniem za ich wkład w rozwój społeczeństwa. Wmawiając kompleks penisa. Utrwalając negatywny wzorzec kobiecej starości, piętnując menopauzę czy gloryfikując wieczną młodość z całym system zabiegów kosmetyczno-upiększająco-estetycznych. Wyrzucając dyscyplinarnie na bruk, gdy tylko przekroczy ustawową granicę wieku emerytalnego.

Oskarżając o szaleństwo, histerię, tworząc pojęcie PMS i huśtawki hormonalnej.

  Próbując ujarzmić jej naturalną cykliczność tabletką hormonalną i odciąć od odczuwania natury i potrzeb swojego ciała. Stawiając na piedestał naukę. Naukę arogancką i karmiącą się pogardą dla wszelkiej kobiecości łączonej z tym co irracjonalne, sentymentalne, z histerią i wymagającą ujarzmienia naturą. Naukę, która już od dawna nie służy odkrywaniu świata tylko maksymalizacji zysku inwestorów.

Gloryfikując rozum i ubierając duchowość w ramy religii. Strasznie grzechem, nieczystością, piekłem czy wirusem. Wyśmiewaniem intuicji, jasnowidzenia i empatii. Oskarżając o schizofrenię te, które korzystają ze swoich zmysłów parapsychicznych.  Spychając ezoterykę na margines życia. Wypychając astrologię i mądrość tarota w kategorie horoskop na ostatnia stronę plotkarskich czasopism.

Poprzez seksualizuję, seksizm i uprzedmiotowienie.

Pranie mózgu informacjami z portali i  czasopism plotkarskich, serialami i komediami romantycznymi. Poprzez zastępowanie naturoterapii i zdrowego odżywiania antybiotykami i szczepionkami. Ziołolecznictwa medycyną. Zagłuszanie sygnałów ciała tabletkami przeciwbólowymi, a wołania duszy antydepresantami. Przekonywaniem, że naturalna zdolność organizmu do samo regeneracji i sam uzdrowienia wymaga sztucznego wsparcia, za pomocą sztucznie stworzonych substancji, że ich system odpornościowy jest niewystarczający i wybrakowany. Niezdolny do poradzenia sobie z wyzwaniami ciągle zmieniającego się świata.

Wpychaniem w rolę nieustannej konsumentki i fashionistki.

Pozbawianiem indywidualności i ujednolicaniem każdego aspektu jej życia włącznie z jej fizycznością. Traktowaniem kobiety wyłącznie jako reproduktorki i pozbawianiem jej potencjału twórczego i możliwości jego wyrażania.  Zamykaniem w betonowych murach miast pozbawionych kontaktu z naturą, powietrzem i słońcem. Ograniczaniu jej wolności, w imię jej dobra. 

Tak dzisiejsze palenie wiedźm na stosie nabrało dużo bardziej wyrafinowaną, zawoalowaną i subtelną formę, ale niestety wciąż trwa. Czas w końcu obudzić się z tego koszmaru. Posłuchaj swojej wewnętrznej mądrości, a nie tego, co wmawiają Ci wszyscy wokół! Podejmuj decyzje słuchając swojej intuicji, a nie tego o czym trąbią w telewizji czy ocenzurowanych portalach internetowych. Prawdziwa wiedza jest w Tobie nie na zewnątrz. Nie patrz na innych odważ się podążać za własnym sercem, nie daj się zastraszać. Sama wiesz co masz robić. To Ty jesteś wiedźmą. To Ty masz w sobie wewnętrzną moc uzdrawiania. Nie potrzebujesz czerpać tego z zewnątrz. Nie daj sobie wmówić inaczej.  

Tak to jest piekło kobiet. Tak to jest wojna, wojna o ludzką duszę!

Usiądź na chwilę z boku, pomedytuj i spójrz na świat z pozycji świadka. Bądź przez chwilę Eckhartem Tolle. Nie daj się zwieść mózgowi ssaka, odpuść emocje, odrzuć społeczne programy, swoje zwykłe schematy myślowe, zerwij kajdany konformizmu, wznieś się ponad swój wewnętrzny ból i strach, poczuj wewnętrzny spokój. Co widzisz? Co czujesz? Kim jesteś? Pozwól odkryć sobie tę wewnętrzną perłę, odwieczną mądrość i istotę kobiecości. Bądź odważna, bądź sobą. Bądź wiedźmą. Obudź się! 

Czujesz w sobie boskość i moc kreacji? Nie wahaj się jej użyć! 

Tak to piszę ja analityk finansowy i była pracowniczka największej na świecie firmy farmaceutycznej. Wiedźma, uzdrowicielka i twórczyni.

Niektóre symbole pojawiające się w snach związane z archetypem wiedźmy: 

  • drzwi – symbol bariery psychicznej, 
  • klucz – pytanie, droga do poznania tajemnicy, nowej wiedzy, 
  • oblubieniec bestia lub zabójca – symbol wroga ukrywającego się pod postacią kogoś przyjaznego, 
  • krew– symbol rzezi uduchowionych aspektów twórczego życia istoty ludzkiej, 
  • kości – symbol tego, co nie może w żaden sposób ulec zniszczeniu, duchowego aspektu życia,  
  • piwnica loch jaskinia – symbol miejsca inicjacji,
  • lawirowanie, kluczenie – symbol penetrowania swojego wnętrza, 
  • syn, małżonek, obcy mężczyzna, kochanek – animus,
  • napastnik, mężczyzna w ciemności, terrorysta, gwałciciel, bandyta, dusiciel morderca – wewnętrzny sabotażysta, symbol dojrzewającej psychiki, zwiastun, że właśnie odkryłaś bądź wkrótce odkryjesz zapomniane funkcje swojej psychiki, zwykle pojawia się w snach, kiedy kobieta jest niezadowolona ze swojego życia i potrzebuje zmiany, ale również symbol pobudki związany z problemami współczesnego świata – niebezpieczeństwem dla cywilizacji, 
  • śmierć ego – zwykle na tym etapie sny są pełne pościgów ślepych uliczek, niedonoszonych ciąż czy samochodów, które nie chcą zapalić,
  • lalki – symbol intuicji, duchowości, duchowej mądrości, 
  • odzież – persona, wizerunek publiczny, woda symbol stwórcy i drogi, 
  • pieśń –natchnienie duchem mądrości, 
  • zamarznięte dzieci, lód – symbol bycia pozbawionym uczuć, 
  • magiczne przedmioty o niezwykłych właściwościach – symbol ciała, 
  • biedny, ale obdarzony sprytem bohater – symbol człowieka bogatego duchem, 
  • stopy – mobilność, swoboda i wolność, 
  • stara kobieta – duchowy przewodnik, godność, mądrość, samowiedza, 
  • foka, dzikie zwierzęta – symbol duszy,  
  • ranne zwierzęta – relacja z własną duszą i naturą, 
  • uzdrowiciel – mądrość, wiedza, dobroć, troskliwość, opiekuńczość, 
  • drogocenne niemowlę – początek dojrzałej podróży duchowej.

Źródło:

Clarissa Pinkola Estes „Biegnąca z wilkami”, Zysk i S-ka Wydawnictwo, Poznań, 2015. http://www.clarissapinkolaestes.com

Mona Chollet „Czarownice. Niezwyciężona siła kobiet.”, Wydawnictwo Kraker, Kraków 2019.

Czarownica czyli jak być wiedźmą?

13 komentarzy
2

You may also like

13 komentarzy

astrobabe
astrobabe 03 stycznia 2021 - 15:07

Mega artykuł, czytałam z dużym zainteresowaniem. Uwielbiam twój styl pisania i podziwiam ogrom wiedzy.

Odpowiedz
Agata Dzierżawa
Agata Dzierżawa 03 stycznia 2021 - 16:00

Bardzo dziękuję i pozdrawiam.

Odpowiedz
koza domowa
koza domowa 04 stycznia 2021 - 13:17

No w końcu coś o mnie! 😉 Hehe a tak na poważnie: dzięki za merytoryczny artykuł! Kasia

Odpowiedz
Agata Dzierżawa
Agata Dzierżawa 04 stycznia 2021 - 15:18

hahaha czarownico 😉

Odpowiedz
Ewelina z bloga podróżniczego W poszukiwaniu końca świata
Ewelina z bloga podróżniczego W poszukiwaniu końca świata 04 stycznia 2021 - 14:45

Bardzo ciekawy artykuł. Co do czarownic, w tym roku odwiedziłam Szlak Czarownic w dawnym Księstwie Nyskim. Bardzo polecam pasjonatom historii i tym, którzy do dziś nie wiedzą czemu tak na czarownice polowano.

Odpowiedz
Agata Dzierżawa
Agata Dzierżawa 04 stycznia 2021 - 15:21

O ciekawe z tym Szlak Czarownic w dawnym Księstwie Nyskim. Może się wybiorę, bo to blisko z mojego rodzinnego miasta.

Odpowiedz
Rafał
Rafał 05 stycznia 2021 - 00:01

Zgadzam się z „Znajomość samej siebie nie jest egoizmem skupianiem na siebie, lecz królewską drogą wiodącą ku innym. „. W naszym społeczeństwie już samo zadbanie o swoje potrzeby już jest odbierane jako egoizm. Wszystkim trzeba dawać, tylko kto w takim razie ma brać te nasze narodowe dary troski o innych?

Odpowiedz
Aneta
Aneta 05 stycznia 2021 - 09:19

O wow, jak byłam dzieckiem to mi się śniła wiedźma 🤭 ale to chyba przez bajki, które oglądałam

Odpowiedz
Agata Dzierżawa
Agata Dzierżawa 05 stycznia 2021 - 09:42

Może to był sen proroczy, że sama nią zostaniesz?

Odpowiedz
Anna
Anna 05 stycznia 2021 - 23:09

Utożsamiam się z wiedźmą. Bardzo mi to pasuje

Odpowiedz
Agata Dzierżawa
Agata Dzierżawa 06 stycznia 2021 - 10:32

Witaj siostro! 🙂

Odpowiedz
Meg
Meg 05 stycznia 2021 - 23:26

Świetny tekst! Mnóstwo ważnych informacji, do których dochodziłam latami zebrane w jednym miejscu. ❤️

Odpowiedz
Agata Dzierżawa
Agata Dzierżawa 06 stycznia 2021 - 10:33

Bardzo dziękuję i pozdrawiam.

Odpowiedz

Pozostaw komentarz